spotkany pod barem kolega
patrzy na niego z pogardą
i zadaje nieśmiertelne pytanie:
co u ciebie słychać?
bo ja-mówi on-
mam stadninę koni
mieszkam w pałacu pod Wrocławiem
pracuję w europarlamencie na wygodnym stanowisku
zmieniłem piątą żonę
noszę ciuchy dopasowane do mej aparycji
w ss (salonie samochodowym) traktują mnie najlepszą kawą
policjanci dają sygnały świetlne kiedy chcę przejść przez ulicę
a małolaty wysyłają
erotyczne spojrzenia

a on milczy
jego usta zasznurował ból choroby
oczy wydłubały wrony rozpaczy
a umysł zżera
poker szaleństwa

lecz mimo przeciwności losu....
.......żyje!!!!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wieczny Zacier.

Mariusz Czubaj R.I.P