CHŁOP W KAFTANIE Ja nie byłem Święty i Ty Świętą nie Byłaś. Poddałaś się Światu, po drogach erozji ze mną Chodziłaś. Kiedy było trzeba pięści Używałaś Radowałaś się ze Szczęśliwymi Za zło ciosy w szczękę Oddawałaś. Było nam dobrze, choć Szaleństwo w otchłań Prowadziło, Zabrało Zbawienie, pustką zagościło. Lecz te wszystkie przeciwności, Które nas spotkały, naszemu Byciu Razem barwy nadawały. Dzisiaj Ty walczysz z mojego Życia kierunkiem, bo chłop w kaftanie Jest dla Rodziny złym Wizerunkiem.