Wieczny Zacier Nim krzyż wyrośnie Na mej mogile A ciało zastąpi Płomień znicza Zatańczę twista W kołowrocie życiodajnej magliny. Złapię fukoczące skrzydła Filmowej hossanny I zapadnę się w Tej co owładnęła me serce. Ale dzisiaj jeszcze odpocznę. Zapalę płomyk nadziei, Sztachnę się propagandą sukcesu I popłynę ku wyspom Wiecznego Zacieru.
spotkany pod barem kolega patrzy na niego z pogardą i zadaje nieśmiertelne pytanie: co u ciebie słychać? bo ja-mówi on- mam stadninę koni mieszkam w pałacu pod Wrocławiem pracuję w europarlamencie na wygodnym stanowisku zmieniłem piątą żonę noszę ciuchy dopasowane do mej aparycji w ss (salonie samochodowym) traktują mnie najlepszą kawą policjanci dają sygnały świetlne kiedy chcę przejść przez ulicę a małolaty wysyłają erotyczne spojrzenia a on milczy jego usta zasznurował ból choroby oczy wydłubały wrony rozpaczy a umysł zżera poker szaleństwa lecz mimo przeciwności losu.... .......żyje!!!!
Ten kto czytał jego poprzednie powieści ten wie czego się spodziewać, a kto przeczyta "R.I.P" z pewnością sięgnie po: "21:39", "Kołysanka dla mordercy" czy "Zanim znów zabiję". MARIUSZ CZUBAJ- miłośnik i twórca kryminałów. I to najwyższych lotów. "R.I.P" ma w sobie to co miłośnicy twardej, męskiej literatury lubią najbardziej. Jest i tajemnicze zniknięcie. I piękna kobieta. Są gangsterzy. I biznesmen trzęsący okolicą. I czarny charakter. I sekta. Powieść czyta się jednym tchem. Trudno oderwać oczy od stronic książki zanim nie pojawi się napis KONIEC. Wartka akcja i ciekawy pomysł kryminalnej intrygi powodują, że CZUBAJ to mistrz czarnego kryminału.
Komentarze
Prześlij komentarz